Watercolor

Światło w warstwach koloru – akwarelowe rozmalowywanie się

Od pewnego czasu odkrywam radość malowania akwarelami. To zajęcie, które daje mi dużo swobody i pozwala na codzienne ćwiczenie ręki – takie „rozmalowywanie się” bez wielkiej presji, a jednak z ogromną korzyścią na przyszłość. Wbrew pozorom akwarela i malarstwo ikon mają ze sobą wiele wspólnego.

Podobnie jak w temperze jajecznej, tutaj też pracuje się warstwami, stopniowo budując kolor i głębię. Liczy się cierpliwość, precyzja i uważność na każdy ruch pędzla. W obu technikach ważna jest też transparentność – w akwareli to gra światła i delikatnych przejść, w ikonie to prześwitywanie spodnich warstw, które nadają obrazowi duchowego blasku.

Akwarela uczy mnie lekkości i pokory – bo nie wszystko da się poprawić, a każda plama zostaje. To bardzo podobne do tempery, gdzie każdy gest ma znaczenie. Dzięki temu malując „dla siebie”, przygotowuję rękę i oko do czegoś bardziej wymagającego, jakim jest ikonopisanie.

To ćwiczenie uważności, oddechu i rytmu pracy. Nawet szybkie szkice stają się rodzajem medytacji, a jednocześnie świetnym treningiem warsztatu. Dla mnie akwarela to przestrzeń do eksperymentu i odpoczynku, a zarazem krok po drodze ku ikonografii.

Technika malowania ikony